BLKDR;
BLKDR;

Czerwiec 2017
P W Ś C P S N
« Lis    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Kategorie


Jelinki #3 – Civil war: Weles i Perun, wiedźmin, slow freelance

Monika NowakowskaMonika Nowakowska

Jelo! (fajne powitanie? :D) Praca pochłonęła mnie bez reszty, tak jak mnóstwo innych zajęć „po godzinach”. Nic dziwnego, w końcu uwielbiam to co robię. Doba na prawdę bywa zbyt krótka, zwłaszcza kiedy chcesz dać z siebie 120%, prawda? Przez moje łapki w ostatnim czasie przewinęło się parę kolosów, z których jestem dumna, dlatego ten projekt został na chwilę odsunięty, jednak nie martw się, jelonku! Już tu jestem – sprawdź, co działo się u mnie, nowe jelinki, i koniecznie podziel się tym, co u Ciebie słychać. W końcu jesteśmy tu dla siebie nawzajem.

Miły powrót

Praca i projekty poza nią: ogromny pęd i mnóstwo roboty: uwielbiam ten stan, a jednocześnie takie tempo trochę męczy (nie zapominaj o tym, jelonku!). Niestety, nie mogę pokazać projektu z etatu, ale mogę pochwalić się czymś z innej dziedziny: nową fotomanipulacją (montażem). Nie wiem, czy wiesz, ale niegdyś robiłam to na prawdę często. Po długim czasie, nastąpiło dość spore zmęczenie materiału. Troszkę zapędziłam się w jednej stylistyce i wysokich oczekiwaniach co do samej siebie. Wśród tego niezdrowego biegu, zgubiłam gdzieś moją radość z tworzenia. Pewnie każdy twórca przeżywa, lub przeżywał kiedyś taki etap. Ostatnio jednak, coś mnie tknęło: kilka ruchów, kilka piosenek i znowu spędziłam owocny wieczór przed Photoshopem i tabletem graficznym. Znowu zajęłam się ulubionymi motywami: bez spiny i bez pośpiechu. Tak powstała jedna z moich prac, przedstawiająca pięknego succuba (autopromocyjny jelinek).

Jelinki: część właściwa!

Weles i Perun

Później poprzeglądałam grupy i ich galerie i znalazłam kolejny świetny pomysł na pracę na konkurs: Genderbender manipulation (Genderbend to zamiana płci postaci na przeciwną). Od razu zastanawiałam się, jak przekazać w tej dziedzinie to, co jest mi bliskie, to co jest dla mnie ważne. Padło na dwoje słowiańskich bogów – Peruna i Welesa, naturalnych antagonistów. Pod postaciami kobiet są jeszcze ciekawsi. Mimo, że w pracy panuje ogromny kontrast pomiędzy jednym a drugim bytem, nie jest on taki oczywisty (to lubię w słowiańskich mitach!): Perun nie jest tylko miłym panem, a opiekunem wojny i władcą często niszczycielskich piorunów. Weles natomiast, mimo że jest bogiem podziemnego świata, uczy ludzi medycyny, nauk ścisłych, ale i magii oraz sztuczek! (Po więcej informacji o słowiańskich rzeczach zapraszam do nieokiełznanej dotąd dzikiejduszy!) Czy to nie piękne?

Dzięki takiemu powrotowi do tej gałęzi sztuki, znalazłam znowu radość. Kocham ten stan, kiedy jest wieczór, cisza, na słuchawkach rozbrzmiewa jakaś inspirująca melodia (od miesiąca zapętlam Eluveitie!), a ja tworzę coś przyjemnego dla oka i duszy. Nie wiem, czy wyrażam się przez te prace, ale na prawdę, lubię na nie poświęcać czas.

Masz więcej mięśni, niż Ci się wydaje!

strong

Uwielbiam Jacka Kłosińskiego – to taki Włodek Markowicz designu i rozwoju osobistego (przynajmniej dla mnie!). Ostatnio napisał fenomenalny tekst o „ćwiczeniu mięśni”. Tekst nie jest długi, ale dosadny. Dzięki niemu ruszyłam w jelinki dziś! Pamiętaj jelonku drogi, aby ćwiczyć wszystkie Twoje mięśnie: rozmawiaj w innym języku, przechodź więcej kilometrów, stawiaj sobie nowe wyzwania, aby te mięśnie Ci nie zniknęły, pamiętaj!

Vlogi Gonciarza

Dziaba dziaba

Ou, to już drugi jelinek z YOOUTUBE’a. Czyżbym coś planowała? Na razie nie, nie obawiaj się jelonku (brak zaplecza technicznego skutecznie mnie blokuje, ale zawsze jestem chętna na jakieś collaby!). Do tematu, Moniko! Krzysztof Gonciarz zdobył popularność chyba na programie rozrywkowym „Zapytaj Beczkę” – i jest świetny! Uczy ludzi jak nie być chujkami i robi to w komediowej formie! Ostatnio zaczął nagrywać vlogi (chyba powrót do TheUwagaPies), które na prawdę genialnie się ogląda. Materiały, które prezentuje nie tylko bawią, ale też pokazują inną kulturę, kulisy jego pracy, oraz jego przemyślenia (z którymi często się zgadzam!).

Coś dla freelancerów

bądź freelancerem w rytmie slow

Freelancerem jest trochę każdy: pracujemy nad swoją marką, wyrabiamy sobie opinie, często robimy kilka rzeczy poza etatem. Warto przyjrzeć się, jak działać w biznesie i to w stylu slow, bardzo modnym obecnie, jednak wciąż przez niewielu wykorzystywanym.

Wiedźmin III: Krew i wino

witcher

Oczywiście, nie mogło zabraknąć odrobiny geekstylu, nie byłabym sobą! Wiedźmin ma priorytetowe miejsce w moim zimnym, małym, jelenim serduszku. Screeny, trailery i gameplay’e pokazują, że to będzie prawdziwa uczta, zapijana krwią i winem, dosłownie! Powitamy znowu Regisa, odwiedzimy Toussaint (<- wciąż nie umiem tego poprawnie napisać), będziemy walczyć z Bruxą i innymi wampirami, a będzie ich mnóstwo, coś czuję. Nie mogę się mocno doczekać, aż będę mogła usiąść przed tym tytułem. I pewnie szybko odstawię Black Desert! :).

Co u Ciebie?

Uff, działo się dużo, a to jeszcze nie koniec. Powiedz, drogi jelonku, bo teraz kolej na Ciebie: co się tam działo? Jakie masz plany na najbliższy czas? Czym możesz się pochwalić? A może na coś czekasz? Podziel się koniecznie (nawet z linkami, zdjęciami i innymi super-ami!). Czekam na Twoją odpowiedź!

Uwaga: link bez uzasadnienia będzie traktowany jako spam i usuwany! :(.

Cześć, tu Monika. Zajmuję się projektowaniem grafiki komputerowej a design to moja największa pasja. Uwielbiam gry komputerowe, psychologię, socjologię i kawę. Bądź jelonkiem!

  • Weles i Perun jako kobiety kojarzą mi się trochę z Marzanną i Dziewanną, wystarczyłoby zamienić błyskawicę w dłoni Perperuny (żona Peruna) na płomień i byłaby niezła ilustracja mitologiczna.
    Muszę dodać, że nie widzę problemu z dualizmem słowiańskim, który ,,nie jest taki oczywisty” – to nie jest dualizm wartościujący czyli dobre-złe, ale bardziej dopełniający jak cień-światło.
    Utonęłam na twoim deviantarcie, idę oglądać dalej, u Kłosińskiego też nie poprzestanę na jednym tekście. I chyba na slowkariera też nie…

    U mnie:
    Slavic Paganism & Witchcraft znałam wcześniej, ale nagle odkryłam, kto jest adminem (dwa udostępnienia mojego bloga tam miały z tym związek). Wcześniej jakoś nie polajkowałam tej strony nie wiem, czemu, ale tak zajrzałam i dopiero znając autora uznałam, że będą tam wartościowe treści. W potoku dalszych udostępnień Słowiańskości dla laika – ach, to uczucie, gdy ludzie promują posty za ciebie – znalazłam też to: Women of power
    a ponieważ już skryłam link do postu, z którego jestem zadowolona, to nie linkuję dalej, choć cieszę się też ze wszystkich następnych postów u siebie.

    Ej, dopóki obaj bogowie są mężczyznami to nie są to dwoje, tylko dwaj, co nie?

  • Dziękuję Monika! To mega miłe. :)

  • Gonciarza słucham z dużą przyjemnością:) Nawet zabawny;)

  • Eluveitie <3 Jak dobrze, że mi o nich przypomniałaś!
    Twoje prace są piękne, klimatyczne. Cieszę się, że wrzuciłaś linka do swojego deva :)
    Muszę się przyznać do okropnej, okropnej rzeczy. Nie przeszłam jeszcze nawet wieśka 2, wieśka 3 nawet nie tknęłam, a co dopiero zapatrywać się na dodatki :( Sterowanie w dwójce doprowadza mnie do szewskiej pasji, a chcę przejść ją dla fabuły, zanim zacznę trójkę… Więc trwam w zawieszeniu. To już moja mama zdążyła skończyć wszystkie Wiedźminy jakiś czas temu (z ogromną przyjemnością) i czeka na dodatek :( Wstydzę się.