BLKDR;
BLKDR;

Październik 2017
P W Ś C P S N
« Lis    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Kategorie


Jak się zorganizować? Zasada trzech

Monika NowakowskaMonika Nowakowska

Cześć, jelonku. Mówiłam wcześniej, że jestem wkręcona w rozwój osobisty: sporo się dzięki temu uczę, zawsze jednak podawane mi rady i tezy staram się jedynie brać jako wskazówki, nie pewnik. Dzięki takiemu podejściu udało mi się wypracować na prawdę przyjemny system planowania dnia, o którym chciałabym wam opowiedzieć.

Czas pędzi nieubłaganie, a duże zakupy nadal nie zrobione. W pracy nie możesz się skupić, bo myślisz już o tym, jaki zestaw ćwiczeń wykonasz. Dowiadujesz sie że niedługo impreza, a twoja kreacja zupełnie nie nadaje się do wyjścia. Klniesz pod nosem i irytujesz się. Jak się zorganizować w takiej dżungli? Odpuść.

Dobry plan dnia to nie sytuacja z góry. Nie zrobisz więcej, jeśli napiszesz więcej na liście to-do. Nie oszukuj siebie i innych. Ale kiedy wstajesz bez wyraźnego celu, bez myśli przewodniej, jesteś przecież jak rozlazła kluska. Zagubiona wśród ogromnego półmisku innych klusek.

Gdzie jest złoty środek?

Dla mnie to stosowanie zasady trzech.

  1. każdego wieczora ustalam sobie plan maksymalnie trzech zadań na kolejny dzień;
  2. Są to zadania ważne, priorytetowe, które przybliżają mnie do moich celów długofalowych.
  3. Staram się, aby zadania nie były bardzo ograniczone formą.

Za mało? Nieefektywnie? A właśnie nie! Te trzy zadania są dla mnie istotne i będę raczej w gorszym humorze, jeśli nie uda mi się ich wykonać. Cała reszta jest mniej ważna: przeżyję bez prania zrobionego na dziś, ale będę się źle czuła, jeśli nie poćwiczę.

Co dzięki temu zyskuję?

Po pierwsze czas: te trzy zadania udaje się skończyć maksymalnie w osiem godzin. Resztę dnia mogę robić coś zupełnie innego, rozwijać się, lub po prostu odpoczywać. Ponadto nie jest ciężko zaplanować raptem trzech punktów.

Po drugie: szacunek dla siebie. Jak to? Jako grafik jestem proszona często o drobne przyslugi po znajomości. Z reguły z takich drobnych przysług robi się duże zlecenie, za które powinnam hardo kasować. W moim plenerze nie ma na to miejsca. Wiadomo: nie wolno dawać się wykorzystywać.

Po trzecie: komfort. Mam czas aby w ciągu dnia dać się namówić na spontaniczny wypad na miasto, albo postać w autobusie w korku. Nagłe wydarzenia nie są dla mnie przeszkodą, nie frustrują, pozwalają je eksplorować, cieszyć się nimi. Dodatkowo nie zaprzątam sobie głowy dużą ilością zadań. Nie muszę myśleć ciągle o zakupach, przepisie na nowe danie, fajnym wykroju, który chcę spróbować, albo o innych pierdołach.

Oczywiście, zrozumiałym jest dla mnie, że nie dla wszystkich osób na świecie ta metoda planowania będzie idealna. Zastanawiam się więc, jakie jelonki mają metody na kreację kolejnych dni? Planery? Długie listy? Listy małych tasków? Daj koniecznie znać, jelonku!

Cześć, tu Monika. Zajmuję się projektowaniem grafiki komputerowej a design to moja największa pasja. Uwielbiam gry komputerowe, psychologię, socjologię i kawę. Bądź jelonkiem!

  • bajeczkadlasyneczka

    Zasada trzech zadań niestety raczej się nie sprawdzi jeśli funkcjonujesz w wielu rolach na raz – a już na pewno nie wtedy, gdy zajmujesz się dwójką maluchów. Moją listę zadań ogarnia jedynie dobry planner, a zadania długofalowe i własny komfort muszą wielokrotnie ustąpić wymogom „szarej” codzienności . Zdaje mi się, że jesteś po prostu w innej fazie życia ;-) Trochę zazdroszczę, ale tylko trochę ;-)

    • Dlatego napisałam, że właśnie nie dla wszystkich ta metoda jest idealna :). Przy większej ilości rzeczy do ogarnięcia, niekoniecznie nawet zawodowych, ale o równych priorytetach trzeba się nieźle natrudzić, dlatego podziwiam szczerze. Wiadomo, reprezentujemy zupełne inne etapy życia ;). Planer jakiś szczególny czy zupełnie losowy ze sklepu? Masz czas to wszystko spisywać? :) To pewnie strasznie dużo :)

  • Zasada trzech – dla mnie brzmi dobrze i chyba nieświadomie ją utrzymuję ;-) Po prostu jestem leniwcem strasznym i nie lubię mieć zbyt dużo na głowie. Na ten moment w moim życiu to daje radę :-)

  • Sylwia

    Super wpis, ja też staram się planować zadania, ale nie za bardzo to mi wychodzi, szczególnie gdy mam nieoczekiwanie dodatkowe zadanie. Co wtedy sugerujesz? :)

  • Najczęściej planuję wszystko w głowie. Plany na przyszłość do tygodnia w dal zapisuję, żeby mi nic nie uciekło :)

  • Zasada trzech bardzo mi się podoba, zobaczymy jak tam praktyka ją zweryfikuje ;)

  • Do mnie to nie pasuje, u mnie lista zadań to prace domowe (zwykle z tego dałoby się zrobić 3 zadania), potem to, czego się trzeba pouczyć, a potem jeszcze to, co chcę zrobić.

    Muszę ci powiedzieć, że niesamowicie mi się podoba wygląd bloga. I ten przyszarzony złoty kolor, i ta strzałka w górę z pojawiającym się napisem i wreszcie górne menu. A logo masz świetne <3 Jelonek.

  • Achhh, to planowanie czasami doprowadza mnie do szału, skrzętnie sobie zaplanuje wszystko, potem okazuje się, że jest tego zdecydowanie za dużo i pod koniec dnia wyrzuty, że zrobiłam np tylko dwa z dwudziestu założonych sobie zadań. Zdaję sobie sprawę, że powinnam mniej sobie zakładać, ale z drugiej strony mam wtedy poczucie, że nie zrobiłam tyle, ile bym mogła zrobić.