BLKDR;
BLKDR;

Sierpień 2017
P W Ś C P S N
« Lis    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Kategorie


Detoks od internetu – co daje bycie offline?

Monika NowakowskaMonika Nowakowska

Drogi jelonku, przez chwilę mnie nie było. Przerwę świąteczną spędziłam przypadkowo offline. Zapomniałam pinu do telefonu. A laptop przegrał mocno z rodziną i piękną pogodą – i świetne! Pracuję wiele przy komputerze, dlatego te kilka dni offline, zupełnie na moim osobistym końcu świata, na prawdę wiele mi dało. Dlaczego warto robić sobie taki detoks od internetu i co dzięki temu można zyskać?

Po pierwsze: czas.

Dni wolne od sieci były długie, a jednocześnie nie nużące. Przyznaj się sam przed sobą, jelonku: ile czasu dziennie poświęcasz na scrollowanie fejsika? Albo na buszowanie w sieci, szukając losowych informacji? Nawet najbardziej produktywnym osobom na świecie ciężko jest znaleźć się poza destruktywnym wpływem przeładowania informacjami – w tym medialnym chaosie łatwo się zgubić: zwłaszcza swoje cele, wartości, myśli i motywacje. Zgubić gdzieś, w poszukiwaniach „więcej” samego siebie. Nawet kilka dni offline, pomoże ci w powrocie do informacyjnej równowagi, bo przecież…

Świat się nie zawali,

a na pewno nie liczy się dla niego to, czy na niego patrzysz, czy nie. Znowu wracam do ludzkiego i upierdliwego głodu informacji. Zewsząd jesteśmy atakowani nowymi wieściami, czujemy że musimy być w centrum tych wydarzeń. Przez silny wpływ mediów na życie, czujesz że nie możesz wypisać się z tego pościgu. A właśnie możesz. Możesz się odciąć, nie słuchać. O ważnych wydarzeniach i tak się dowiesz, drogi jelonku. Nie musisz czytać o nim tweetów, jednocześnie przeglądając insta czy snapa. Zwolnij, donikąd się nie spieszy.

Oswoisz się z czasem:

czas, jak wiadomo, to względne pojęcie. Dzięki zegarkom udaje się nam synchronizować z innymi ludźmi w tym dziwnym wymiarze. Dzięki detoksowi od sieci, zupełnie zmienisz jego postrzeganie. Minuty będą przewijać się wolniej, ale będą pełniejsze w przeżycia. Mocniej zapamiętasz co, kiedy się działo, a na pytanie „Co robisz?”, będziesz mógł użyć znacznie większego spektrum aktywności.

A kto pyta? Ludzie!

Nawet nie wiesz, ile osób bardziej docenia zwykłe wyjście razem, lub odwiedzenie go, zamiast zwykłego napisania na fejsie, czy sms’a, a nawet telefonu. Ludzie są zwierzętami stadnymi. Potrzeba bliskości to nie zwykły truizm. Wystarczy podana dłoń w geście przywitania, czy przytulenie dawno niewidzianej kuzynki. Znowu truizm, ale taki kontakt jest o wiele pełniejszy, niż ten online: słyszysz ton głosu, czujesz zapach, widzisz gestykulację i mowę ciała.

A najważniejsze:

Odetchniesz.

Tak po prostu. I mimo, że cię ominą wszystkie te „wspaniałe” rzeczy, nie będziesz żałować. Tak jak ja, kiedy wykorzystałam mocno pierwsze wiosenne dni, siedząc w moim ulubionym miejscu, nad rzeką.

A może spotkasz jelonka w lesie?

Dla jasności: kocham sieć, moją pracę i te wszystkie możliwości, które daje: edukację, rozrywkę, wiedzę, umiejętności, znajomości. Pewnie po dłuższym czasie zupełnie bym bez tego zwariowała, zwłaszcza, że jestem już z pokolenia mocno internetowego. Mimo wszystko, warto czasem odpocząć sobie od nawet tak dobrych rzeczy, jak gify z kotami. Odetchnąć. I wrócić z większą mocą! Kocham was, drogie jelonki!

tumblr_nvz6y9Nnqd1smqfiko1_500

Cześć, tu Monika. Zajmuję się projektowaniem grafiki komputerowej a design to moja największa pasja. Uwielbiam gry komputerowe, psychologię, socjologię i kawę. Bądź jelonkiem!

  • Matko, jak mi ten tekst potrzebny był…social media to jak czarna dziura. Naprawdę… Zgadzam się ze wszystkim, o czym piszesz. Czas, który marnujemy na śledzenie, szukanie, sprawdzanie😳😳😳. Ja też jestem właśnie przy oznaczaniu limitów…
    A kociak- rozłożył mnie. Ja właśnie naszego własnego podbieram za trzy tygodnie od hodowcy:))
    Ściskam serdecznie:)

  • Ja takiego detoksu spróbowałam już dawno i od tego czasu nie tylko na święta, ale często i w weekend zdarza mi się nie włączać komputera. Ani telefonu (mam też stacjonarny, więc najbliższa rodzina jest w stanie się ze mną skontaktować w razie nagłych przypadków). To sprawia, że w poniedziałki startuję ze świeżą energią do pracy. I jest mi z tym dobrze :D

  • Aleksandra Kasprzyk

    Dlatego ja, co jakiś czas dezaktywuję swoje konto na Facebooku i Instagramie. Pocztę muszę sprawdzać, ale nie rozpaczam, gdy mam problem z siecią. Ważne, aby ocknąć się w porę i nie „przesiedzieć” życia przed komputerem i aby kontakt z drugim człowiekiem nie odbywał się tylko on Facebook, ale Face to face… Pozdrowienia! http://olamabloga24.blogspot.com/

    • Świetnie to ujęłaś! Face to face :)

      • Aleksandra Kasprzyk

        Dziękuję, cieszę się, że się podoba :)

  • O tak! Ja zdecydowanie potrzebuję takiego odcięcia się od telefonu i Internetu. Jutro mam ku temu świetną okazję, bo jadę na weekend do Torunia. Zamierzam wyłączyć dostęp do Internetu. :)

    • Toruń? Przybiję Ci piąteczkę, kiedy Cię spotkam! :)

  • Bycie offline to obecnie swego rodzaju luksus. Sama staram się jak najwięcej wygospodarować takich chwil, bo jak się pracuje zdalnie i bloguje to nie jest to łatwe :)

    • Doskonale Cię rozumiem! Ale przecież zasługujemy na chwile luksusu… :)

  • Czasami mój organizm sam się dopomina i muszę się wylogować ze świata wirtualnego…:)

  • Kotek uroczy, w rzeczywistosci pewnie jeszcze rozkoszniejszy niz podgladany na Facebooku hi hi hi. Oj Monika, mi tez detoks od telefonu i od sieci zrobil duzo dobrego. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Kilka razy zdarzyło mi się nie mieć dostępu do internetu. Na początku trochę brak łączności ze „światem” doskwiera ale z czasem okazuje się, że dużo na tym zyskujemy.