BLKDR;
BLKDR;

Sierpień 2017
P W Ś C P S N
« Lis    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Kategorie


Aborcja to mniejsze zło – głos kobiety

Monika NowakowskaMonika Nowakowska

Nie wierzę w to, co dzieje się od kilku dni. Polska, XXI wiek, świeckie, prawie 40-milionowe państwo. A połowa z tego to kobiety – takie jak ja, czy Ty. Moje czytelniczki. Matki, siostry, kuzynki, córki, ciotki. Nie ważne ile masz lat, jaki jest twój status społeczny, czy majątkowy. Już powinnaś się bać.

Słyszałaś o kolejnym „genialnym” pomyśle? Przybliżę Ci go: zakaz aborcji, nawet jeśli płód powstał w wyniku czynu zabronionego. Zakaz aborcji, nawet jeśli płód zagraża życiu i zdrowiu matki. Zakaz aborcji, nawet jeśli płód będzie miał umrzeć, zaraz po porodzie, w męczarniach. Zakaz badań prenatalnych. A co najważniejsze: każde poronienie będzie mogło zakończyć się na prokuraturze, bo przecież kobieta mogła sama chcieć tego dokonać, w warunkach domowych. I wiesz kto się na to zgadza? Kobieta, która nienawidzi kobiet.

Gwałt

Pomyśl sobie o Twojej kuzynce. Studiuje w innym mieście, sama. Wraca po zajęciach, wieczorem do domu. Zza rogu napada na nią silny, większy od niej drab i wciąga ją do ciemnego wejścia do kamienicy. Gwałci ją i zostawia z rozerwanymi ubraniami. Dziewczyna dzwoni po taksówkę i jedzie do domu. Zamyka się i wchodzi pod prysznic. Ale ten brud, to coś, czego nie da się zmyć, ani wodą, mydłem ani niczym innym. Po dwóch miesiącach, nadal nie może się pozbierać – boi się w nocy, nie chodzi na zajęcia, stara się sama nie wychodzić z domu, a do tego, dowiaduje się, że jest w ciąży. Wpada w rozpacz. Jeśli proponowana ustawa wejdzie w życie, tej dziewczynie, każdy kopniak tego dziecka, każdy jego ruch, każdy dzień i każda chwila, będzie przypominała tamto wydarzenie. Będzie zmuszona przez kolejne miesiące nosić tę obrzydliwą istotę, która ma jego geny. Będzie zmuszona sama cierpieć na oddziale położniczym trud porodu. Jej ciało już nigdy nie będzie takie samo. O ile do porodu dojdzie. Bo najprawdopodobniej, sama spróbuje wywołać poronienie. Albo się zabije, nie mogąc na nikogo liczyć. Czy aborcja nie byłaby lepsza?

Wada płodu

Pomyśl teraz o swojej dobrej znajomej, która jest już w związku. Dowiadujesz się, że wraz z partnerem zaczynają starać się o dziecko. W końcu dostajesz informację, że znajoma jest w ciąży. Za kilka miesięcy termin. Znajoma jest przybita, coraz bardziej. Opowiada Ci przez telefon, co się stało: „urodziło się, było takie malutkie, ale całe pokryte czymś na wzór łusek, a do tego między nimi było jakby mięso. W ogóle nie miało noska, uszek, tylko dziurki. Usta miało tak wywinięte. Do tego przez cały czas drżało. Żyło 20 godzin. Ja nie mogę o tym myśleć, jak o moim synu„. Usłyszałaś, że zaczęła cicho szlochać. Miała próbę samobójczą, zaraz po urodzeniu tego potworka. Czy wciąż popierasz tę ustawę? Aborcja to brak cierpienia.

Dzięki za nie dokonanie aborcji. Jestem potworem!

Zagrożenie życia matki

Weźmy inną znajomą, dajmy na to już mężatka. Spotykacie się, kiedy jest w 6 miesiącu, już widać brzuszek ładnie. Za kolejne trzy miesiące, w gazecie widzisz nekrolog z jej imieniem i nazwiskiem. Pytasz jej męża, co się stało. Opowiada Ci o tym, że zaczęła krwawić. Nastąpiło pęknięcie macicy. Lekarze, dzięki nowej ustawie, zamiast ratować kobietę (co jest bardziej logiczne), próbowali ratować już martwy płód. Ostatecznie umarły dwie osoby. Dwie najbliższe mu osoby. Czy to jest dobrą zmianą?

Całkowity zakaz aborcji!

A teraz pomyśl, że jesteś kobietą. Starasz się z partnerem o dziecko, robisz test – dwie kreski. Cieszysz się. Bierzesz urlop, dbasz o siebie. Jedziesz na przejażdżkę rowerową, potykasz się i przewracasz. Płód nie przeżył, a ty tracisz przytomność. Budzisz się na policji, bo zaszło podejrzenie, że mogłaś spowodować poronienie naumyślnie. Jeśli ta ustawa przejdzie, taki scenariusz jest możliwy.

Najczęstsze głupie argumenty – aborcja:

 

 

 

 

 

 

 

Należy pamiętać, że to nie powinna być dyskusja ideologiczna. Daleko mi od tego. Chodzi raczej o poszanowanie kobiet i ich praw. Poszanowanie praw człowieka, bo przecież tym jesteśmy. Widocznie nie dla naszej władzy. Wolą nas upodlić i zesłać do półświatka, a do tego uprzykrzyć życie biedniejszym. Boli mnie to, jak cholera, bo zaczynam bać się żyć w tym chorym kraju!

Jeśli to się rozwinie, kobiety będą zapełniały więzienia, psychiatryki i cmentarze. Chcecie tego?

Osobiście, boję się kroków, jakie podejmie władza. Mam nadzieję, że to tyko temat zastępczy, a nie prawdziwy pomysł. Boję się być w Polsce, jako obywatelka drugiej kategorii. Boję się, że ta ustawa przejdzie i będę musiała stąd wyjechać. Chcę aby moje państwo chroniło moje interesy, a nie było moim oprawcą

Biorę udział w akcji ‪#‎pospoliteruszenieblogerek‬, dlatego o tym piszę.

Cześć, tu Monika. Zajmuję się projektowaniem grafiki komputerowej a design to moja największa pasja. Uwielbiam gry komputerowe, psychologię, socjologię i kawę. Bądź jelonkiem!

  • Iza

    Jestem przerażona i jednocześnie zmieszana. Jestem katoliczką i czuję wewnętrzny konflikt między rozumem, a nauką kościoła. I chociaż idea ochrony każdego życia brzmi pięknie, to jednak bliżej mi do postawy „zdecyduj sama”. Nie wiem co sama bym zrobiła, gdyby np. to moje życie było zagrożone przez np. latami wyczekiwaną ciążę. Nie byłam w takiej sytuacji i już nie będę, bo nie mogę już zajść w ciążę. Nie wiem też, do czego by mnie namawiał mąż i rodzina. Ale wolałabym to rozstrzygnąć w swoim sumieniu, niż nie mieć prawa głosu. Przeraża mnie, że ktoś by mi zakomunikował, że „skazuje mnie na śmierć”, bo w wielu przypadkach właśnie taki może być finał. To wszystko jest bardzo skomplikowane i może dotyczyć wielu osób, nie tylko kobiety. A co z partnerem, dziećmi które już są na świecie? Ja bym chciała taką decyzję podjąć z nimi i rozważyć we własnym sumieniu. Ale gdybym dzisiaj miała wybierać czy osierocić moje dzieci, zostawić męża z dziećmi i może kolejnym np. ciężko chorym dzieckiem… nie wiem??? Przecież sama decyzja o aborcji to dla większości kobiet straszne przeżycie, ale stawianie nas w roli inkubatorów, bez prawa decydowania o własnym ciele, uczuciach i losach własnej rodziny. Przerażające… przerażające…

  • „Zakaz badań prenatalnych. A co najważniejsze: każde poronienie będzie mogło zakończyć się na prokuraturze, bo przecież kobieta mogła sama chcieć tego dokonać, w warunkach domowych.” Na dziś tak to wygląda w Ameryce Łacińskiej, niedawno w Salwadorze zajęto się uwalnianiem kobiet, które poroniły. Nie ten american dream.

    …Mogłaś mi oszczędzić ilustracji. Serio. A ja do dziś nie zapomnę, jak mi na katechezie wciskano, że nieratowanie matki jest ok – jak dziecko może przeżyć, to po co się nią zająć? Można mieć kolejną świętą, która ,,chciała” (tak, od dziecka pewnie marzyła, by zginąć w tak szlachetny sposób) by ratowano dziecko, a nie ją. I która osierociła kilkoro dzieci wcześniejszych.

    Już nie wspominając o tym, że zakaz badań prenatalnych to morderstwo każdego dziecka, które można by wyleczyć już w łonie matki lub które mogłoby żyć, gdyby już w momencie narodzin – wiedząc wcześniej o chorobie – otoczono je opieką. Ale o tym obrońca życia myśleć nie musi.